Nie
ulega wątpliwości, że mamy pewną motywację, gdy zaczynamy
ćwiczyć jogę. Motywacją tą może być dążenie do zdrowia,
kariery lub pragnienie wyzwolenia, czy oddania się doczesnym
przyjemnościom.
Praktykując
jogę dochodzimy stopniowo do wniosku, że nie robimy tego
dla zdrowia, rozrywki czy wyemancypowania się. Jak to
wyjaśnia Patańdżali na samym początku swoich sute, umysł,
intelekt, świadomość i najgłębsze nasze jestestwo wikłają
się w procesy myślowe, zapominając o swojej prawdziwej
naturze.
Takie
połączenie umysłu, intelektu i świadomości z myślami o
widzianych, postrzeganych lub wyobrażanych obiektach wytwarza
pragnienia, które pobudzają człowieka do działania w pośpiechu
bez korzystania ze zdolności spostrzegania (dodatkowego
zmysłu danego człowiekowi) tak, że staje się on ofiarą
swych własnych myśli i czynów.
Pan
Kriszna powiada w Gicie (pieśni-tłum.), że każdy człowiek
jest na początku nieobjawiony. Następnie objawia się,
aby w końcu znów roztopić się w nieobjawieniu. Cykl życia
każdego z nas przebiega poprzez te tezy formy - z nieobjawienia
ku objawieniu i z objawienia ku ponownemu połączeniu się
z nieobjawieniem.
Zgodnie
z tym cyklem obraca się nasz kołowrót pragnień, spełnień
i frustracji kształtując nasze podświadome odczucia. Te
podświadome odczucia są ziarnem sianym w nasze przyszłe
życia. Tworzą się one wskutek naszych zasług i przewinień
w wielu poprzednich życiach, stając się przyczyną przyjemności
i cierpienia w życiu obecnym. Natomiast sposób prowadzenia
i tonacja obecnego życia wpływają z kolei na życie przyszłe.
Dlatego też, nauki jogi Patańdżalego są pomocą w umniejszaniu
odczuć w obecnym życiu tak, że stosujący je człowiek może
utworzyć swą wolną wolę i kreować swe własne przeznaczenie.
Musi on stawić czoła owocom minionych czynów przez akceptację
i bierne poddanie się swym zasługom i przewinom, nie dając
się jednak omotać ich pajęczyną.
Życie,
jak i natura rzeczy, jest wieczne. Tak jak natura poddaje
się przemianom przeszłości w teraźniejszość i przyszłość,
tak i życie również przebiega pomiędzy narodzeniem, śmiercią
i powtórnymi narodzinami..
Nieprzerwana, pełna poświęcenia praktyka jogi, według
nauk Patańdżalego czy Swatmaramy, uniezależnia ćwiczącego
od motywacji, pragnienia, a daje w zamian rozwój zdolności
(inteligencji) spostrzegania. Umiejętność ta rozwija się
u praktykującego (sanskr.: sadhaka) jogę tak, że jego
umysł jest wolny od kontaktu z kusicielskimi obiektami.
Jest jednak sprzężony z nieruchomą, nie podlegającą przemianom
i zawsze będącą w czasie teraźniejszym duszą.
Takie sprzężenie umysłu, intelektu i świadomości z duszą
lub jaźnią jest możliwe jedynie poprzez zdyscyplinowanie
w dającym mocne i oczyszczone ciało, zrównoważony umysł
i przejrzysty intelekt, ćwiczeniu jogi.
Jest
to dokładnie to, co daje praktykowanie jogi. Patańdżali
mówi dobitnie w rozdziale 2.28, że: "wytwarzany,
przez pełną oddania praktykę jogi, ogień spala nieczystości
ciała, umysłu, intelektu i nakłada na świadomość koronę
mądrości tak, by spoczęła ona (świadomość) na łonie jaźni".
Odtąd zaczyna świecić niezmienne, intuicyjne światło jaźni
i uwalnia ćwiczącego od działań wypełnionych zwykle cierpieniem.
.Dlatego też, jedyną intencją praktyki jogi jest pozbycie
się takich działań i uwolnienie od nich ćwiczącego. A
wtedy dopiero wyzwolenie człowieka leży w jego rękach.
W ujęciu zodiakalnym jest dziewięć planet, służących Boga,
zachowujących swój powszechny, rytmiczny porządek. Z kolei
w naszym ciele mamy dziewięć bram: dwoje oczu, dwoje uszu,
dwa nozdrza, usta, odbyt i organ rozrodczy. Bramy te wprowadzają
dziewięć zaburzeń, a mianowicie: choroby, ospałość, zwątpienie,
niedbałość, próżność, dogadzanie sobie, życie w świecie
złudzeń oraz niemożność kontynuacji przedsięwziętych działań
i utrzymania osiągniętych postępów. Poprzez regularną
praktykę jogi człowiek osiąga panowanie nad tymi bramami
i może skierować swą energię w kierunku jaźni w celu wniknięcia
w nią i osiągnięcia samorealizacji.
Tak,
jak zamocowanie piorunochronu na dachu domu chroni go
przed uderzeniem błyskawicy, tak też praktyka jogi chroni
ćwiczącego ograniczając oddziaływanie skutków jego przeszłych
i obecnych uczynków oraz pochodzące od nich zniewolenie.
Joga ofiarowuje jeszcze więcej: na tego, kto szczerze
praktykuje jogę, nie mają wpływu potężne, poddane Stwórcy
planety, gdyż staje się on prawdziwym synem Boga. A synowi
Boga, słudzy (planety) nie mogą urągać. Tak więc głównym
powodem byśmy trzymali się jogi jest wyzwolenie się od
wahań i cierpień oraz uchronienie się przed nawrotami
splecionych ze sobą przyjemności i smutków.
Dlatego
właśnie kontynuuję móją codzienną praktykę i radzę wszystkim,
którzy codziennie intensywnie ćwiczą, by osiągnęli ten
pozbawiony cierpień stan wyzwolenia.
Oto dlaczego ćwiczy się jogę.
Tłumaczył
z folderu Euroyoga Convention'93
PIOTR ŚLUSAREK
dalej
Powrót do początku