Odkrywając symboliczne znaczenie
klasycznych pozycji możemy uwolnić dawne przekonania
i bloki emocjonalne i oczyścić drogę do przemiany
duchowej.
Prawie 40 lat temu, kilka miesięcy
po tym, jak Swami Siwananda Radha została pierwszą
kobietą Zachodu, która złożyła śluby zakonne jako
swami, jej guru, Swami Siwananda z Rikiszesz, wyznaczył
jej prowokujące zadanie. Zanim wróci ona do Kanady,
aby rozpocząć nauczanie jogi, powiedział jej, musi
dotrzeć do głębszych poziomów hatha jogi i odnaleźć
"mistyczne znaczenie" sześciu asan.
Zakłopotana Swami Radha szukała rady
u innych swamich, ale nigdy nie słyszeli oni o czymś
podobnym. Gdy wróciła do Siwanandy i prosiła o wskazówkę,
jako przykład podał jej Sirszasanę (stanie na głowie).
Gdy odtworzyła w pamięci obraz pozycji, rzekł :"Gdy
odwracasz ciało do góry nogami, co widzisz? Przeciwieństwo
tego, co zwykle. Naucz się dostrzegać odwrotną stronę
rzeczywistości, przyjmować inny niż własny punkt widzenia.
Postaw na głowie swój system wierzeniowy i zostań
własnym przeciwnikiem - osiągniesz elastyczność i
jasność myślenia."
"Gdy odwrócona jesteś do góry
nogami", kontynuował, "umysł jest ugruntowany.
Zamiast czerpać z mocy ziemi, twe korzenie tkwią w
niebie. Teraz "nektar i ambrozja" lotosu
o tysiącu płatkach (siódma czakra na czubku głowy)
nie opadnie w dół, aby spłonąć w namiętnościach pierwszej
czakry i możesz doświadczać boskich wglądów".
Swami Radha zrozumiała: stanie na
głowie to metafora życia duchowego, praktyki podążania
pod prąd naszych instynktownych dążeń. Rozszerzając
metaforę zobaczyła, że to od niej samej zależy, jak
wykorzystana zostanie jej duchowa energia - czy spali
się ogniem gwałtownych pragnień, czy też zachowana
i ukierunkowana stanie się siłązdolnądo wydostania
się poza ludzkie ciało do Boskiego.
Swami Radha natychmiast zaczęła pracować
nad symboliką innych pozycji, odkrywając wiele pokładów
znaczeń. Po powrocie do kraju założyła w Kolumbii
Brytyjskiej Jaśodhara Aśram i zaczęła uczyć hatha
jogi w sposób odzwierciedlający jej świadomość wielowarstwowego
bogactwa tej sztuki. W końcu lat 80-tych ukształtowała
swe niezwykłe podejście w system Ukrytego Języka,
łagodną ale głęboką formę jogi, która używa asan jako
środków do osiągnięcia samopoznania i przemiany.
Zamiast skupić się na fizycznym mistrzostwie,
metoda Ukrytego Języka zaprasza nas do badania symbolicznego
znaczenia każdej z klasycznych pozycji przez dokładną
obserwację wzajemnego oddziaływania naszego ciała
i umysłu. W ten sposób możemy nauczyć się "łamać
własny kod" i rozumieć obcy język swych nieuświadomionych
przekonań. Gdy uwalniamy dawne bloki emocjonalne i
wyobrażenia ukryte w naszych ciałach, oczyszczamy
drogę dla zupełnie innego poziomu doświadczeń - doświadczeń
przemiany duchowej.
"Nie powinno przywiązywać się
zbytniej wagi do sposobu wykonywania asany. Należy
raczej położyć nacisk na wzaj emne oddziaływanie ciała,
asany i struktury umysłowej i emocjonalnej jednostki",
wyjaśnia Swami Radha, mająca obecnie 81 lat. "Wtedy
asana staje się przygotowaniem do podjęcia trudu samopoznania".
Każdy, kto praktykuje hatha jogę, wie, że asany wspaniale
otwierają ciało. Ale jak odkryć w nich symbole? Swami
Radha proponuje zacząć od nazw. Nazwy asan nie są
przypadkowe, mówi, ale pełne znaczenia, zarówno uniwersalnego,
jak i nadzwyczaj indywidualnego.
Przed wykonaniem pozycji wyzwól skojarzenia,
jakie powstają w związku z jej nazwą, pozwalając pojawić
się obrazom, myślom i przypadkowym wspomnieniom. Opisz
je nic nie zmieniając.
Dla przykładu, pewna grupa uczniów
Ukrytego Języka zaczęła intensywnie pracować nad kurmasaną,
czyli pozycją żółwia. " Skorupa", "powoli",
"żółw i zając-powolny i wytrwały wygrywa wyścig",
"sędziwy", "chowający odnóża",
"morze" -te wspólne wątki powtarzały się
w opisach uczniów. "Zółwiowatość" przywoływała
na myśl pojęcia osłony (zabezpieczenia), wycofania
i podatności na zranienia, jak również mądrości i
cierpliwości, odporności na próbę czasu.
Ale równie widoczne było znaczenie
unikalne dla każdej osoby. Jeden z ćwiczących skupił
się na hasłach "długowieczny, pozostały przy
życiu, ukrywanie, grube płyty ochronne, strach przed
osłonięciem"; innego naszły zachwycające wspomnienia
zabaw z żółwiem-ulubieńcem z czasu, gdy miał siedem
lat; trzeci ujrzał dwa bardzo różne żółwie - jednego
mądrego i dobrotliwego, drugiego drapieżnego, rozdrażnionego
i agresywnego.
Pierwszy krok-opisanie skojarzeń,
czyli "słów-kluczy" zaczyna otwierać symbol
odsłaniając cię tobie samemu. Symbol pozwala ci poznać
głębsze warstwy twojej osobowości przenikając przez
to, co powierzchowne. Wśród własnych słów i uwag innych
ludzi odnajdujesz ślady twego aktualnego stanu emocjonalnego.
Gdy badasz istotę Żółwia czy Lwa, albo Pawia zaczynasz
przeczuwać, dokąd może zaprowadzić cię ta pozycja.
Teraz z zaczynającym się ujawniać
symbolem podejdź do samej pozycji. Mając w pamięci
jedno ze swych słów-kluczy lub rozważając motyw zasugerowany
przez instruktora, wykonaj asanę. (W swej książce
Hatha joga: Hidden Language, Swami Radha proponuje
wiele wnikliwych pytań, myśli i mitów, które mogądoprowadzić
cię do głębszych poziomów pozycj i.) Zauważ swoje
fizyczne i emocjonalne reakcje na pozycje. Co dzieje
się w tobie? Jak się czujesz? Jakie myśli przychodzą
i odchodzą?
Po wyjściu z pozycji opisz swoje
obserwacje. Podczas warsztatów Pozycji Żółwia pewien
początkujący adept Ukrytego Języka miał następujące
doświadczenie: "Sędziwy żółw powiedział mi: "Nie
śpiesz się. Nie ma powodu do pośpiechu, nie ma powodu
do niepokoju. Odpręż się". Odprężam się. Ciężar
zmartwień-uprzednio nieuświadomiony-znika. Przyjemnie,
dobrze, lekko".
Pewna kobieta skoncentrowała się
na słowie-kluczu przetrwanie. Gdy wykonała pozycję,
zrozumiała, że jak jaja żółwia bezbronnie pozostawione
na brzegu, czuła się opuszczona i rozwinęła w sobie
zdolność, siłę i intuicję przetrwania. Spoczywając
nieruchomo w Żółwiu inna młoda kobieta zetknęła się
z " poczuciem zatrzymania czasu i spokoju. To
uczucie spokoju jest właśnie tym, czego chciałabym
doświadczać w moim życiu".
Obserwując i notując to, co odkrywasz,
możesz pracować ze swymi wglądami, aż przyniosą efekty
w codziennym życiu. Proces ten dodaje odwagi, wzmacnia
niezależność i wykształca zaufanie i szacunek do siebie
samego. Nikt nie mówi ci nic o tobie; to ty uważnie
i spokojnie badasz swą własną naturę i możesz zdecydować,
co zrobić ze swoją wiedzą. Pracujesz sam ze sobą,
ucząc się od siebie, odpowiedzialny za siebie.
Swami Radha mówi o wprowadzeniu się
w "nasłuchujący sposób życia", tak, że cokolwiek
się pojawia, zamiast stawiać opór, wychodzimy temu
naprzeciw. Wiara, że coś wymaga odkrycia pomoże się
temu ujawnić. Otwarcie dokonuje się w sposób właściwy
dla ciebie, w odpowiednim dla ciebie czasie, kiedy
jesteś do tego przygotowany. Oto roztropność wewnętrznego
guru.
Nie jest ważne perfekcyjne wykonanie
asan ale to, czego dowiadujesz się o sobie, gdy praktykujesz.
I tak, uczniowie, którzy doznali uszkodzeń ciała uniemożliwiających
fizyczną praktykę, mogą nadal aktywnie prowadzić wewnętrzne
refleksje tylko poprzez wizualizację siebie w pozycjach.
Skutki mogą być równie korzystne, uczy Swami Radha.
Pracując z ukrytym językiem asan,
uczy Swami Siwananda Radha, możemy odczytać tajne
komunikaty tkwiące w naszych ciałach.
Przez obserwację wzajemnego oddziaływania
ciała i umysłu możemy dotrzeć zarówno do naszych lęków,
jak i możliwości. Odkryłam to sama, gdy przygotowywałam
się do prowadzenia weekendowych warsztatów Pozycji
Żółwia. Mojeprzygotowanie składało się z intensywnej
praktyki oraz refleksji nad asaną. W pewnej chwili
ujrzałam obszar lęku: "Nie będę miała nic do
zaoferowania". Gdy wykonałam pozycję, moje ciało
odpowiedziało na ten strach. "Każda część mego
ciała jest sztywna", zauważyłam, "jestem
w panice, czuję się skurczona, obolała, zbyt napięta
i zaciśnięta, i podnoszę się, aby złapać oddech".
Ale minutę później, gdy ponownie
wykonałam Żółwia, skupiona na jednym ze zdań proponowanych
przez Swami Radha-"znalezienie oazy spokoju",
otrzymałam zupełnie inny rezultat. Zanotowałam później;
"Powolniejsze, łatwiejsze, bardziej uważne wchodzenie
w pozycje, wiedząc że robię to dla siebie, a nie na
pokaz. Oddychanie, puszczenie wszystkiego. Czuję się
wygodnie i bezpiecznie. Moim pancerzem jest Światło
i Mantra. Podnoszę się wzmocniona".
Dzięki wielokrotnemu wykonywaniu
pozycji odkryłam, że mój strach wywołany jest krytycznym
głosem w mojej głowie mówiącym; "Nie robisz tego
należycie czy też wystarczająco dobrze". W odpowiedzi
na ten głos moje ciało kurczyło się, a silna reakcja
emocjonalna-"Nie mogę tego znieść"-wypychała
mnie z pozycji. Ale znalazłszy strach znalazłam również
sposób na jego pokonanie. Z cierpliwością i wytrwałością
żółwia powróciłam do pozycji, nie próbując wykonać
jej we właściwy sposób, ale w taki, jaki uważałam
za najlepszy dla mnie. Efekt: "To zdumiewające.
To samo ciało, inne nastawienie i zupełnie inne doświadczenie.
Kiedy czuję się do niczego, zamiast walczyć z tym
uczuciem czy ignorować je, albo czynić sobie wymówki,
po prostu pozwalam sobie w nim pozostać. Wtedy niespodziewanie
szybko ciało puszcza".
W końcu uświadomiłam sobie że nawet
mój lęk przed niekompetencją był symbolizowany przez
żółwia. Bałam się wysunąć głowę, wyjść z mojej skorupy-tradycyjny
wzór wycofywania się z obawy przed krytycyzmem. Ale
Żółw przyszedł mi na ratunek. Żółw nauczył mnie tego,
że cierpliwie mogłam wycofać się w głąb siebie, aby
w spokoju odpocząć, zebrać siły i powstać zwycięska.
Mogłam doświadczyć Żółwia jako bohatera, jak Wisznu,
który wcielony w żólwia-Kurmę uniósł na grzbiecie
cały świat, aby ocalić go przed demonami-demonami
krytycyzmu, osądu i perfekcjonizmu.
Poprzez praktykowanie Żółwia stawiłam
czoło memu lękowi i z powodzeniem poprowadziłam zajęcia,
unikając koncentrowania się na własnym wystąpieniu.
To doświadczenie pozwoliło mi lepiej widzieć i głębiej
rozumieć, gdy inni stawali w obliczu swych lęków i
odkrywali swoje możliwości.
Przedstawiona metoda może również
pomóc nam w dotarciu poza emocjonalny i psychologiczny
wymiar, do duchowego poziomu asan. W czasie trzytygodniowego
programu szkoleniowego dla nauczycieli, jaki przeprowadzono
w Jaśodhara Aśram ostatniego lata, Kurmosana była
jedną z pozycji, z którymi uczniowie pracowali cały
dzień. Przystępowali do wykonywania pozycji z różnymi
myślami, pytaniami i obrazami i notowali swoje obserwacje.
Na koniec dnia proszono ich, aby zebrali swe doświadczenia
w osobisty mit. Wielu uczniów zdobyło głęboką wewnętrzną
wiedzę, otwarło się na głos mądrości, który czekał,
by zostać usłyszanym.
Pewien odnoszący sukcesy biznesmen
przybył do aśramu, aby zastanowić się nad swym dotychczasowym
życiem i zdecydować o jego dalszym biegu. W swym micie
"przywołał" powtarzające się spotkania ze
starym żółwiem morskim. Podczas pierwszego spotkania,
jako młody chłopiec, ujrzał żółwia z "oczami
pełnymi mądrości i łaskawości" wyłaniającego
się z fal oceanu. "Chłopiec chciał przyłączyć
się do nowo poznanego przyjaciela, ale przestraszył
się tego, co mogłoby znajdować się za płycizną. Jako
młody mężczyzna szukał w oceanie ucieczki i znów ukazał
się mu stary żółw. Morski żółw zatrzymał się czekając.
Młody człowiek przemierzał brzeg walcząc z wiatrem
i falami. Wciąż nie rozumiał".
Później, ciągnął biznesmen, "Człowiek
w średnim wieku, zmęczony przyszedł na nienaruszony
brzeg, aby zastanowić się nad swym życiem, spokojniejszy
teraz, pogodzony ze światem, lecz strapiony, że nigdy
nie odnajdzie mądrości oczu morskiego żółwia. Toż
obok na powierzchnię wynurzyła się głowa zwierzęcia.
OoEami pełnymi bezgranicznego współczucia żółw spojrzał
w oczy mężczyzny. Ten poczuł w sercu coś z dalekiej,
dalekiej przeszłości. Podniósł się, wyciągnął dłoń
ku zanikającej jasności i cicho załkał. Łzy spłynęły
po jego policzkach. Powoli żółw zawrócił i popłynął
na głębszą wodę. Obejrzał się, by popatrzeć na człowieka
na brzegu, potem odwrócił głowę przyglądając się morzu
na tle zachodzącego słońca. I mężczyzna zrozumiał.
Zanurzył się w wodę". Żółw pouczył go, by "zszedł
głęboko pod niespokojną powierzchnię". Ale dla
mężczyzny nie przyszedł jeszcze właściwy czas i popłynął
z powrotem do brzegu.
Tak zakończył swój mit: "Jest
gdzieś za niezbadanym brzegiem miejsce dla starszego
człowieka, mądrego człowieka, który wie o żółwiu morskim.
Z następnej podróży nie ma powrotu. To podróż w Światło,
ponad wodę i niebo".
Ten piękny osobisty mit to opowieść
o duchowym powołaniu pewnego człowieka, zarówno jego
historia, jak i przedsmak przyszłości. Mężczyzna zdolny
był nawiązać kontakt z milczącą siłą (symbolizowaną
przez żółwia), która pociągała go ku jego głębszemu
celowi-cudownemu w niej spełnieniu. Ale bardziej znaczące
jest to, że autor odczytał ukryte w nim samym posłanie
i zastosował jego mądrość w swym życiu. Kierując się
intuicją podjął decyzję i wynikające z niej działanie.
Uznawszy za najważniejsze życie duchowe porzucił udaną
karierę, aby przenieść się do aśramu.
Moc systemu Ukrytego Języka może
ukazać się tylko wtedy, kiedy z intuicją wsłuchujemy
się w mądrość swojego ciała, a następnie angażujemy
wolę w celu zastosowania w życiu uzyskanych wglądów.
Gdy słuchamy naszej wewnętrznej mądrości i zgodnie
z nią postępujemy, szanujemy to, co w nas święte.
Pracując z ukrytym językiem asan
możemy odczytać tajne komunikaty tkwiące w naszych
ciałach. Obserwujemy obszary własnej psychiki starając
się uczynić je zrozumiałymi i użytecznymi w codziennym
życiu. Możemy zetknąć się z siłą świętego życia-mądrością
Żółwia czy Drzewa, albo Lwa lub Góry. Jak myśliwi
dawnych czasów-wiedzący że życie istnieje dzięki śmierci
a śmierć dzięki życiu-czcili zwierzęta, na które polowali,
tańcami i pieśniami, możemy ujrzeć jedność wszystkiego,
co istnieje i poczuć cześć dla tego, co żywe w nas
i co też zostanie złożone w ofierze.
Podejście do hatha jogi w formie
Ukrytego Języka nie jest tajemniczą, ezoteryczną metodą.
To całkiem prosta droga: skup się na fizycznym i symbolicznym
poziomie asany; obserwuj wzajemne oddziaływanie umysłu
i ciała; pozwól pojawić się intuicji; notuj, czego
się dowiadujesz; zastosuj to w życiu. Ale ten nieskomplikowany
proces może prowadzić do mistycznego. Swami Radna
mówi: "Umysł, dzięki poznaniu, może stać się
magnesem przyciągającym wielkie światło świadomości
a ciało-narzędziem ducha".
Julie McKay pracuje jako wydawca
i osobisty sekretarz Swami Radha. Każdego lata prowadzi
intensywne kursy Ukrytego Języka Jaśodhara Aśram.
Yoga Journal marzec/kwiecień 1993
tłumaczenie: Agnieszka Westwańska
dalej
Powrót do początku